Wszędzie samotność styka się z najszerszą wspólnotą, to z ciekawości, to z poczucia pokrewieństw, to z rytuałów codzienności. Miejsce zetknięcia jest miejscem komunikacji, połączenia przez które przechodzą impulsy, sygnały...
RSS
czwartek, 23 lutego 2012
Po drodze

Od kilku dni słyszę śpiewające ptaki. Jeszcze do niedawna w porannej ciszy słychać było tylko odgłosy budzącego się miasta, czasem wiatr rozbijający się o szyby albo szum deszczu. Teraz, tuż za dźwiękiem budzika, ptasie trele zapowiadają dzień. W drodze do pracy wykradam chwilę dla siebie i zatrzymuję się na skraju lasu. Krótki spacer, głęboki oddech. Tak od dłuższego czasu - nawet, jeśli pada, nawet, jeśli czas goni. Znam to miejsce od wielu, wielu lat; blisko ćwierć wieku. Przychodziłam tu w różnych etapach swojego życia. Ostatnio mam wrażenie, że tutaj czas zatrzymał się w miejscu. Wracają obrazy z przeszłości. Za kilka miesięcy nie będzie mi już po drodze. Za kilka miesięcy lato zastanie mnie w innym miejscu…

Patrzę na drzewa rozebrane z liści, nagie, zmarznięte, tęskniące za nadzieją. Nie wiedzą, czy wraz z wiosną przyjdzie czas nowego życia, czy obudzą się zielenią...

10:36, chiantia
Link Komentarze (2) »
wtorek, 21 lutego 2012
Gdzieś tam

Wbrew pozorom równowaga nie jest stanem statycznym i można porównać ją do wahadła, które porusza się tam i z powrotem. Sukcesom naprzeciw wychodzą błędy i porażki, radość ściera się ze smutkiem, śmiechem wycieramy łzy. Patrzę przez okno. Pada deszcz. Kałuże rosną, wdzierają się w szarobury, twardy śnieg zalegający pod płotem. A jeszcze kilka godzin temu w powietrzu wirowały płatki śniegu… Staram się myśleć, że wiosna jest już blisko, że gdzieś tam w środku jestem zdrowa i cała.

23:17, chiantia
Link Komentarze (4) »
piątek, 17 lutego 2012
Józek! Nie daruję Ci tej nocy!

Ni stąd ni zowąd odezwała się w mojej głowie piosenka stara, jak świat. To znaczy stara jak mój świat. No i uśmiechnęłam się, zadumałam. A potem wpadłam tu na chwilkę, rozejrzałam się i otworzyłam okno, żeby wpuścić trochę świeżego powietrza, bo stęchlizną czuć. Taki chyba los tego miejsca; gospodyni pojawia się i znika, jak tytułowy Józek. Cóż, szukałam dystansu, zmiany spojrzenia. Ewangelia mówi: „Szukajcie, a znajdziecie”. Zazwyczaj człowiek znajduje nie to, czego szuka. Odwykłam od pisania i od słów, których coraz mniej we mnie, zresztą nigdy nie było ich zbyt wiele; przychodziły z trudnością i zazwyczaj trzymam je mocno, nie wypuszczam spod pióra. Kiedy odetnie się pępowinę, zaczynają żyć swoim życiem i znaczą nie to, co znaczyć, opisać, nazwać miały. Zamiast budować – niszczą, wprowadzają mętlik. Ale jak to mówią, złej baletnicy przeszkadza drut kolczasty w majtkach. Zatem stałam się strażnikiem słów odsiadujących w mojej głowie wyrok dożywocia.


To takie moje motto zaczerpnięte z poematu "Dziecię Europy" Czesława Miłosza:

(...)

Niech słowa twoje znaczą nie przez to co znaczą
Ale przez to wbrew komu zostały użyte.

Ze słów dwuznacznych uczyń swoją broń,
Słowa jasne pogrążaj w ciemność encyklopedii.

Żadnych słów nie osądzaj, zanim urzędnicy
Nie sprawdzą w kartotece kto mówi te słowa.
(...)

 

PS. Chciałam "wstawić" tę piosenkę, ale (cholercia!) nie umiem! Blox jest dla mnie mało przyjazny ;)

22:08, chiantia
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 57